henryab

About me

Sex:
Male
Age:
79 years old
Zodiac sign:
Aries
Marital status:
divorced
Education:
secondary school
Localization:
Denmark, Danmark, Hovedstaden, Københavns, Brønshøj

Appearence & character

Smoking:
I don't smoke
Alcohol:
I don't drink at all
Children:
I have children
Height:
169
Figure:
slim
Hair color:
dark blond
Eyes color:
hazel
What are you looking for?:
long-term relationship
My religion is:
Atheism

About

Bezbożny, nieszczepiony idealista, introwertyk od ludzkiej głupoty, domator minimalista-Mieszkam lokalnie, żyję globalnie! I z Matką Naturą w pełnej symbiozie! Bez chlebka i cukru, bez zwierzątek na desce w kuchni i talerzu, bez kanapca i telewizora, surojadek na witarce biegam codziennie z Jutrzenką pod rękę swoją10-tkę. Body 60, ale walczę o 55, aby nie ostatnim na Parkrunie każdej soboty. De facto wymoczko w dodatku emka z Pl-u też mała. Cofnąć zegara życia nie sposób, ni tykacza wstrzymać. Aliści podkręcać można! 4h/day w necie za wiedzą i coraz lepszym ja. Przygłuchy po autobum przed laty wielu, jednak ‘masz’ słyszę dobrze. A daj-daję bez słowa. Sam po próżnicy japy wietrzyć nie lubię i zakładam trzecie ucho, gdy kto co ciekawie nadaje. Języków więcej od google, bo po 2 w butach. A butów, że hej! Przykro, ale na bonusa do wnuków nie nadaję. Żyję bo biegam, biegam bo żyję! Ze śmiercią w przyjaźni, a psiapsióła Urna czeka na półce od 10 laty. Dopóki są plany, dopóty życie trwa!

Looking

Racjonalna indywidualistka, najlepiej gdyby nie zainfekowana, czy wyleczona z rele bajczarstwa. Raczej domatorka i aktywny skowronek, który wstaje o świcie, by mieć zdrowsze i dłuższe życie. Dobrze, gdyby weganka, która poza pieski i kotki wszystkie zwierzątka kocha. I żadnemu krzywdy nie uczyni! Wówczas byłby miód! Wiosną zrobi sałatkę z młodej pokrzywki i mniszka, przyrządzi kimchi, tudzież pesto z cieciorki. Może i kiszonkę wielowarzywną ustroi, bo bez kiszonek michy zdrowej nie ma. Jednakże każdy sobie rzepkę zdrowia skrobie! I każdy może mieć swoje teorie, aliści by przetrwać, trzeba nam czterech przytulasków dziennie. A przecież nie o trwanie chodzi, bo żyć by się chciało. Wówczas "We need 4 hugs a day for survival. We need 8 hugs a day for maintenance. We need 12 hugs a day to flourish and grow" - twierdzi Wirginia Satir. Jednak ci, którzy tego nie wiedzą przecież również żyją. The starry heavens above me. The moral law within! Pozdrawiam Cieplutko, Hen

My Interests

Długo wędrowałem, aby dojść do siebie. Jednakże droga ta bez końca i póki świadomości staje, wędruję dalej w poszukiwaniu lepszej wersji siebie. Bowiem kto się nie rozwija, ten się zwija. Poza biegaństwem morsuję, cyklistuję, fitnesuję, saunuję, altmeduję, orientuję, medytuję, joguję, mantruje, krzyżówkuję, a najwięcej w necie za zdrowiem i ducha wsparciem na dni ostatnie. Poza tym sztuka, malarstwo, opera, muzic classical, jazz, poezja. Do tego spokój, cisza i Natury Matki zieleń żywa. Rele bajczarstwo mnie nie rusza, telewizornia ze społem media tudzież-matrix brutalnie odziera człeka z tożsamości i czyni mentalnym jałowcem. Zamiennie parę arcyciekawych kanałów ludzi z pasją i wiedzą na YT. Metrykalnie dziaders, jednak digitalny i sprawny w IT. Oko nie takie, ale stuknę, puknę i zawsze co jeszcze zmajstruję czy zmaluję! Żyć aktywnie do końca, by leżakiem na kanapcu nie skończyć. Cuda jednakże tylko w kościele i wierną przyjaciółkę Urnę z gachem Szkieletorkiem odkurzam należycie.